Sakai szybko przeszedł przez szeregi imperialnej marynarki wojennej, służąc na pokładzie dwóch japońskich okrętów wojennych i ostatecznie zdobywając stopień podoficerki trzeciej klasy. W 1937 r. Złożył podanie o pilotażową szkołę szkoleniową, z której ukończył klasę na poziomie 70 lat, z czego tylko 25 udało się pomyślnie ukończyć wymagany kurs szkolenia w zadowalający sposób. Za jego wykonanie Sakai otrzymał kolejną promocję, tym razem w randze bosmana drugiej klasy i srebrnego zegarka, wręczanego mu osobiście przez cesarza. Od tego momentu historia Sakai staje się interesująca.

Przed II Wojną Światową Sakai odbył kilka misji bojowych podczas Drugiej wojny chińsko-japońskiej i zauważył, że podczas swojej pierwszej misji denerwował swojego dowódcę, używając całej swojej amunicji, aby zestrzelić pojedynczy samolot. Coś, czego nadrobił chwilę później, kiedy lotnisko, na którym się znajdował, zostało zbombardowane przez Chińczyków w 1939 roku. Według historycznego konsultanta, Marka Barbera, pomimo zranienia przez wybuch, Sakai: "Sprintem przez płonące samoloty, aby znaleźć nieuszkodzonego myśliwca przed podjęciem w przestworza, aby ścigać uciekających bombowców."

Sakai nie był w stanie zestrzelić bombowca, który zaatakował jego lotnisko, ale jego działania nie pozostały niezauważone przez jego przełożonych. Chociaż nie dali mu żadnego medalu za jego bohaterstwo, motyw, który byłby spójny w całej imponującej karierze Sakai, został awansowany na Pierwszą Klasę.

Podczas drugiej wojny światowej, umiejętności Sakai jako pilota stały się coraz bardziej widoczne i, jak wspomniano, przypisuje się mu zestrzelenie ponad 60 alianckich samolotów, w tym jednej walki powietrznej w 1942 roku, kiedy Sakai zestrzelił potwierdzony trzy samoloty w ciągu zaledwie 15 sekund .

To powiedziawszy, Sakai nie zawsze miał swój cel. Na przykład w 1942 r. Sakai próbował zestrzelić B-26 w pobliżu wybrzeża Nowej Gwinei. Dlaczego to jest znaczące? Przyszły prezydent USA Lyndon B. Johnson był na pokładzie tego B-26.

Chociaż Sakai rzeczywiście był niezachwiany w swoim poczuciu obowiązku, był podatny na ataki nieposłuszeństwa, które często graniczyły z zabawnymi. Na przykład otwarcie paliłby komicznie ogromne, nielegalnie zdobyte cygara przed swoimi przełożonymi, a raz strzelił pistoletem u stóp oficera, który podał bicie jednemu z jego skrzydłowych.

Jednak incydent, który dostał Sakai w najbardziej gorącej wodzie, kiedy on wraz z dwoma swoimi skrzydłowymi lotami przeleciał nad lotniskiem Port Moreseby w swoich Zerach po powietrznej potyczce i zrobił pętlę pętli tylko po to, by zirytować aliantów. Kilka godzin później bombowiec przeleciał nad bazą Sakai i rzucił notatkę dziękując Japończykom za ich "wspaniały pokaz akrobatyki" i informując ich, że następnym razem, gdy spróbują takiego wyczynu, czekają na "ciepłe powitanie". im.

Najsłynniejszy wyczyn Sakai przyszedł w tym samym roku, kiedy został postrzelony w twarz przez samolot wroga, który próbował zestrzelić. Strzał zniszczył wzrok w prawym oku Sakai i okaleczył całą lewą stronę jego ciała. Zdezorientowany od rany, Sakai stracił kontrolę nad swoim samolotem, który wszedł w strome nurkowanie.

Przy odrobinie szczęścia nurkowanie faktycznie zakończyło się pomaganiem mu w gaszeniu płomieni grożących konsumpcją kokpitu. Korzystając z tego jednego dobrego ramienia, Sakai był w stanie usunąć trochę krwi z jego twarzy, używając przynoszącego jedwabny szalik. Poproszony, by później przypomnieć sobie ten dzień, Sakai zauważa, że ​​jego pierwszą myślą było, że chciał umrzeć biorąc ze sobą co najmniej jednego wroga i natychmiast zaczął szukać sprzymierzonego statku, w którym mógłby rozbić uszkodzony samolot. Mimo to Sakai stał się później jednym z najbardziej krytycznych przeciwników kontrowersyjnej techniki Kamikaze. (Patrz: Jak wybrani byli piloci kamikaze?)

W końcu, kiedy okazało się, że jego samolot nadal jest zdatny do lotu, zmienił zdanie i zdołał zaledwie wrócić do bazy. Co sprawiło, że ta podróż była jeszcze bardziej niezwykła, to fakt, że Sakai przeleciał prawie całą 1040-kilometrową podróż z powrotem do bazy UPSIDE DOWN, aby powstrzymać krew od ran, które dostały się do jego dobrego oka i pamiętliwie odmówił leczenia, dopóki nie sporządził raportu z misji.

Pomimo utraty wzroku w prawym oku, w końcu powrócił do nieba pod koniec wojny, a ze względu na swój status jednego z najlepszych azjatyckich asów latających, istniały dosłowne walki młodszych pilotów o to, kto będzie jego skrzydłowym lotnikiem.

W późniejszych wywiadach, Sakai utrzymywał, że utrata jego oka nigdy nie wpłynęła na jego zdolność latania, co udowodnił w walkach powietrznych w 1944 roku, które przeskoczyły go od latającego asa do legendy. W tym czasie wpadł w zasadzkę nie mniej niż 15 sojuszniczych Hellcatów w pobliżu Iwo Jimy. W pojedynku, który trwał około 20 minut, Sakai nie został trafiony pojedyncza runda wroga, mimo że tysiące strzałów zostało zastrzelonych, a jego rzemiosło było znacznie gorsze od tych, na które walczył w tym momencie wojny. W rzeczywistości, kombinacja japońskich pilotów znacznie przewyższająca liczebność i przestarzałych samolotów pod koniec wojny zaowocowała bitwą nad Morzem Filipińskim w czerwcu 1944 r. Przez aliantów, która otrzymała przydomek "Wielkie strzelanki z Marianami w Turcji". Co więcej, dwa lata wcześniej, w czerwcu 1942 roku, Japonia straciła więcej lotników w ciągu jednego dnia, niż udało im się wyszkolić w ciągu całego roku tuż przed wojną. To może cię zastanawiać, jak Sakai przeżył walkę. Po prostu unikał kul, najlepiej jak potrafił, upewniając się, że bitwa zbliża się do Iwo Jimy, gdzie działa przeciwlotnicze mogły zrobić to, czego nie mógł w tej sytuacji. Udało się i po zasięgnięciu broni Hellcats zostały odepchnięte.

Po wojnie Sakai został buddystą i przyrzekł sobie, że nigdy nie zaszkodzi innej żywej istocie. Udał się także do dobrych przyjaciół z niektórymi z ludzi, których wcześniej nazwał swoim wrogiem, w tym Haroldem Jonesem, człowiekiem, który strzelił w tę rundę, która kosztowała go wzrok w jego oczach, a także Paulem Tibbetsiem, pilotem samolot, który zrzucił bombę atomową na Hiroszimę. (Zobacz: Mężczyźni, którzy zrzucili bomby na Hiroszimę i Nagasaki)

Saburō Sakai zmarł w 2000 roku w wieku 84 lat, biorąc udział w uroczystej kolacji w bazie lotniczej USA, w której Sakai był gościem honorowym. Jako New York Times zauważony krótko po jego śmierci, Sakai "doznał ataku serca, gdy pochylił się nad stołem, by uścisnąć dłoń Amerykanina; zmarł później w szpitalu. "

Dodatkowe fakty:

  • Jedyny medal, jaki Sakai kiedykolwiek otrzymał w swoim życiu, pochodzi z armii amerykańskiej za pokonanie dwóch pilotów z USA ... w turnieju golfowym.
  • Sakai w końcu osiągnął stopień podporucznika, czyniąc go jednym z niewielu Japończyków, którzy stali się oficerami po tym, jak zaczęli jako żołnierze.
  • Kiedykolwiek się zbuntował, Sakai często trzymał swój lunch w standardowej torbie zwiadowczej na wypadek, gdy był głodny podczas lotu.
  • Kiedy Sakai dowiedział się o upadku bomby atomowej i kapitulacji Japonii, wziął się w przestworza i zestrzelił bombowiec B-29 w odwecie. Uważa się, że jest to ostatni samolot aliancki zestrzelony przez siły japońskie podczas II wojny światowej.
"/>

Saburō Sakai: Samurajowie niebios

Saburō Sakai: Samurajowie niebios

Saburō Sakai jest być może jednym z najbardziej znanych japońskich asów powietrznych, które wyłoniły się z II Wojny Światowej, posiadając co najmniej 28 zwycięstw powietrznych i zestrzeliwując lub poważnie uszkadzając ponad 60 alianckich samolotów, pomimo późniejszej wojny, lecąc samolotem, który był znacznie gorszy od jego samoloty przeciwników.

Saburō Sakai urodziła się jednym z siedmiorga dzieci w biednej rodzinie rolniczej w 1916 roku, tuż poza miastem Saga w Japonii. Pomimo ograniczonego wychowania, Sakai był podobno bardzo pracowity i uważany był za jednego z najlepszych uczniów w swojej szkole; tak bardzo, że jego wujek zapłacił za niego, aby przyjechał do Tokio na studia tam, gdy miał 12 lat. Jednak pomimo swoich najlepszych starań, Sakai nie był w stanie nadążyć za rówieśnikami w Tokio, a po dwóch latach wuj wysłał go do domu. Stwierdzono, że podczas tej pamiętnej podróży pociągiem do domu, Sakai zobaczył rekrutację plakatową dla japońskiej Imperial Navy; dwa lata później, gdy Sakai skończył 16 lat, zaciągnął się i rozpoczął szkolenie.

Sakai szybko przeszedł przez szeregi imperialnej marynarki wojennej, służąc na pokładzie dwóch japońskich okrętów wojennych i ostatecznie zdobywając stopień podoficerki trzeciej klasy. W 1937 r. Złożył podanie o pilotażową szkołę szkoleniową, z której ukończył klasę na poziomie 70 lat, z czego tylko 25 udało się pomyślnie ukończyć wymagany kurs szkolenia w zadowalający sposób. Za jego wykonanie Sakai otrzymał kolejną promocję, tym razem w randze bosmana drugiej klasy i srebrnego zegarka, wręczanego mu osobiście przez cesarza. Od tego momentu historia Sakai staje się interesująca.

Przed II Wojną Światową Sakai odbył kilka misji bojowych podczas Drugiej wojny chińsko-japońskiej i zauważył, że podczas swojej pierwszej misji denerwował swojego dowódcę, używając całej swojej amunicji, aby zestrzelić pojedynczy samolot. Coś, czego nadrobił chwilę później, kiedy lotnisko, na którym się znajdował, zostało zbombardowane przez Chińczyków w 1939 roku. Według historycznego konsultanta, Marka Barbera, pomimo zranienia przez wybuch, Sakai: "Sprintem przez płonące samoloty, aby znaleźć nieuszkodzonego myśliwca przed podjęciem w przestworza, aby ścigać uciekających bombowców."

Sakai nie był w stanie zestrzelić bombowca, który zaatakował jego lotnisko, ale jego działania nie pozostały niezauważone przez jego przełożonych. Chociaż nie dali mu żadnego medalu za jego bohaterstwo, motyw, który byłby spójny w całej imponującej karierze Sakai, został awansowany na Pierwszą Klasę.

Podczas drugiej wojny światowej, umiejętności Sakai jako pilota stały się coraz bardziej widoczne i, jak wspomniano, przypisuje się mu zestrzelenie ponad 60 alianckich samolotów, w tym jednej walki powietrznej w 1942 roku, kiedy Sakai zestrzelił potwierdzony trzy samoloty w ciągu zaledwie 15 sekund .

To powiedziawszy, Sakai nie zawsze miał swój cel. Na przykład w 1942 r. Sakai próbował zestrzelić B-26 w pobliżu wybrzeża Nowej Gwinei. Dlaczego to jest znaczące? Przyszły prezydent USA Lyndon B. Johnson był na pokładzie tego B-26.

Chociaż Sakai rzeczywiście był niezachwiany w swoim poczuciu obowiązku, był podatny na ataki nieposłuszeństwa, które często graniczyły z zabawnymi. Na przykład otwarcie paliłby komicznie ogromne, nielegalnie zdobyte cygara przed swoimi przełożonymi, a raz strzelił pistoletem u stóp oficera, który podał bicie jednemu z jego skrzydłowych.

Jednak incydent, który dostał Sakai w najbardziej gorącej wodzie, kiedy on wraz z dwoma swoimi skrzydłowymi lotami przeleciał nad lotniskiem Port Moreseby w swoich Zerach po powietrznej potyczce i zrobił pętlę pętli tylko po to, by zirytować aliantów. Kilka godzin później bombowiec przeleciał nad bazą Sakai i rzucił notatkę dziękując Japończykom za ich "wspaniały pokaz akrobatyki" i informując ich, że następnym razem, gdy spróbują takiego wyczynu, czekają na "ciepłe powitanie". im.

Najsłynniejszy wyczyn Sakai przyszedł w tym samym roku, kiedy został postrzelony w twarz przez samolot wroga, który próbował zestrzelić. Strzał zniszczył wzrok w prawym oku Sakai i okaleczył całą lewą stronę jego ciała. Zdezorientowany od rany, Sakai stracił kontrolę nad swoim samolotem, który wszedł w strome nurkowanie.

Przy odrobinie szczęścia nurkowanie faktycznie zakończyło się pomaganiem mu w gaszeniu płomieni grożących konsumpcją kokpitu. Korzystając z tego jednego dobrego ramienia, Sakai był w stanie usunąć trochę krwi z jego twarzy, używając przynoszącego jedwabny szalik. Poproszony, by później przypomnieć sobie ten dzień, Sakai zauważa, że ​​jego pierwszą myślą było, że chciał umrzeć biorąc ze sobą co najmniej jednego wroga i natychmiast zaczął szukać sprzymierzonego statku, w którym mógłby rozbić uszkodzony samolot. Mimo to Sakai stał się później jednym z najbardziej krytycznych przeciwników kontrowersyjnej techniki Kamikaze. (Patrz: Jak wybrani byli piloci kamikaze?)

W końcu, kiedy okazało się, że jego samolot nadal jest zdatny do lotu, zmienił zdanie i zdołał zaledwie wrócić do bazy. Co sprawiło, że ta podróż była jeszcze bardziej niezwykła, to fakt, że Sakai przeleciał prawie całą 1040-kilometrową podróż z powrotem do bazy UPSIDE DOWN, aby powstrzymać krew od ran, które dostały się do jego dobrego oka i pamiętliwie odmówił leczenia, dopóki nie sporządził raportu z misji.

Pomimo utraty wzroku w prawym oku, w końcu powrócił do nieba pod koniec wojny, a ze względu na swój status jednego z najlepszych azjatyckich asów latających, istniały dosłowne walki młodszych pilotów o to, kto będzie jego skrzydłowym lotnikiem.

W późniejszych wywiadach, Sakai utrzymywał, że utrata jego oka nigdy nie wpłynęła na jego zdolność latania, co udowodnił w walkach powietrznych w 1944 roku, które przeskoczyły go od latającego asa do legendy. W tym czasie wpadł w zasadzkę nie mniej niż 15 sojuszniczych Hellcatów w pobliżu Iwo Jimy. W pojedynku, który trwał około 20 minut, Sakai nie został trafiony pojedyncza runda wroga, mimo że tysiące strzałów zostało zastrzelonych, a jego rzemiosło było znacznie gorsze od tych, na które walczył w tym momencie wojny. W rzeczywistości, kombinacja japońskich pilotów znacznie przewyższająca liczebność i przestarzałych samolotów pod koniec wojny zaowocowała bitwą nad Morzem Filipińskim w czerwcu 1944 r. Przez aliantów, która otrzymała przydomek "Wielkie strzelanki z Marianami w Turcji". Co więcej, dwa lata wcześniej, w czerwcu 1942 roku, Japonia straciła więcej lotników w ciągu jednego dnia, niż udało im się wyszkolić w ciągu całego roku tuż przed wojną. To może cię zastanawiać, jak Sakai przeżył walkę. Po prostu unikał kul, najlepiej jak potrafił, upewniając się, że bitwa zbliża się do Iwo Jimy, gdzie działa przeciwlotnicze mogły zrobić to, czego nie mógł w tej sytuacji. Udało się i po zasięgnięciu broni Hellcats zostały odepchnięte.

Po wojnie Sakai został buddystą i przyrzekł sobie, że nigdy nie zaszkodzi innej żywej istocie. Udał się także do dobrych przyjaciół z niektórymi z ludzi, których wcześniej nazwał swoim wrogiem, w tym Haroldem Jonesem, człowiekiem, który strzelił w tę rundę, która kosztowała go wzrok w jego oczach, a także Paulem Tibbetsiem, pilotem samolot, który zrzucił bombę atomową na Hiroszimę. (Zobacz: Mężczyźni, którzy zrzucili bomby na Hiroszimę i Nagasaki)

Saburō Sakai zmarł w 2000 roku w wieku 84 lat, biorąc udział w uroczystej kolacji w bazie lotniczej USA, w której Sakai był gościem honorowym. Jako New York Times zauważony krótko po jego śmierci, Sakai "doznał ataku serca, gdy pochylił się nad stołem, by uścisnąć dłoń Amerykanina; zmarł później w szpitalu. "

Dodatkowe fakty:

  • Jedyny medal, jaki Sakai kiedykolwiek otrzymał w swoim życiu, pochodzi z armii amerykańskiej za pokonanie dwóch pilotów z USA ... w turnieju golfowym.
  • Sakai w końcu osiągnął stopień podporucznika, czyniąc go jednym z niewielu Japończyków, którzy stali się oficerami po tym, jak zaczęli jako żołnierze.
  • Kiedykolwiek się zbuntował, Sakai często trzymał swój lunch w standardowej torbie zwiadowczej na wypadek, gdy był głodny podczas lotu.
  • Kiedy Sakai dowiedział się o upadku bomby atomowej i kapitulacji Japonii, wziął się w przestworza i zestrzelił bombowiec B-29 w odwecie. Uważa się, że jest to ostatni samolot aliancki zestrzelony przez siły japońskie podczas II wojny światowej.

Podziel Się Z Przyjaciółmi

Zdumiewające Fakty

add